niedziela, 15 lipca 2007

wróciliśmy


prognozy wydawały się obiecujące, natomiast w powietrzu było tyle wilgoci że w momencie gdy przestało wiać natychmiast robiło się jak w saunie. kominy sporadyczne turbulentne i poszarpane. Polatałem godzinę, Sławek poleciał 12 km i londował w Żywcu. Generalnie dupa. Jutro miało być tak samo więc daliśmy sobie spokój.

Brak komentarzy: